Dlaczego się nie bogacę?

Nawet znaczna podwyżka comiesięcznych zarobków wcale nie musi oznaczać stabilizacji finansowej. Lepsza płaca okazuje się dla niektórych tylko początkiem większych problemów. Dlaczego? Bo im więcej mamy, tym więcej wydajemy. Jeśli do tego wszystkiego nie jesteśmy oszczędni, w bardzo krótkim czasie możemy zdać sobie sprawę, że wcale nie jest nam lepiej, a tak właśnie miało być.

 

Wzrost zarobków równa się wzrost wydatków

 

To prawda, że im więcej zarabiamy, tym więcej wydajemy. W sumie tak być nie powinno, bo wyższy zarobek powinien umożliwiać nam posiadanie pewnych rezerw kapitałowych na czarną godzinę. Dzieje się tak za sprawą naszego zwykłego nieudolnej kalkulacji dochodów i wydatków. Bo w zdecydowanej większości wydajemy nie zdając sobie sprawy, że można oszczędzać. Co więcej, powinno się to robić.

 

Stabilizacja finansowa

 

Jak widać stabilizacja finansowa to nie fakt, że dostaliśmy podwyżkę, zmieniliśmy pracę na lepiej płatną, żona wróciła do pracy po bezpłatnym urlopie wychowawczym. Stabilizacja finansowa ma ścisły związek z tym, jak traktujemy nasz budżet. Jego umiejętne planowanie to cecha ludzi oszczędnych. Tego nie da się ukryć. Widać to najlepiej na przykładzie ludzi średniozamożnych, którzy liczą każdą złotówkę, którą mają wydać, kalkulują, nie podejmują pochopnych decyzji, a ich stabilizacja finansowa została osiągnięta. Mają też w przysłowiowej „skarpecie” odłożoną kwotę na czarną godzinę. Osoby zarabiające kilkukrotnie więcej wcale nie muszą być od nich bogatsi.

2 Komentarzy

  1. Sebastian

    I znów pojawia się rozsądne planowanie budżetu 🙂

  2. Basia

    Należę do ludzi oszczędnych, ale bez skrajności 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *